Ponad miesięczny okres wypowiedzenia
Ale po kolei.
Złożyłem tydzień temu wniosek o rozwiązanie umowy z dwutygodniowym okresem wypowiedzenia - zgodnie z tym, co miałem zapisane w umowie o pracę na czas określony. Pracuję ponad rok i wczoraj dowiedziałem się, że mój okres wypowiedzenia to nie są dwa tygodnie, tylko miesiąc i liczony nie od najbliższej soboty, tylko od 1 czerwca. No ku**ica mnie strzeliła. Z jakiej racji mam pracować do końca czerwca, skoro w umowie jasno i klarownie miałem zapisane, że mój okres wypowiedzenia wynosi dwa tygodnie? Nikt mnie nie poinformował o zwiększeniu okresu wypowiedzenia, żadnym aneksem, niczym. A jeżeli miałbym zaplanowane od 1 czerwca wyjechać za granicę? Strasznie krzyżuje mi to plany. Żeby było śmieszniej, kierownik rejonu twierdzi, że wysłał już dokumenty z datą do 30 czerwca i NIE DA SIĘ TEGO COFNĄĆ (!!!), aby rozwiązać umowę za porozumieniem stron.
Co mam zrobić? Praca do końca czerwca bardzo, ale to bardzo krzyżuje mi moje plany.