Praca w Biedronce

Czy nie da się normalnie układać towaru na paletach?

Jak w tytule. Nie ma tygodnia żeby nie przyjechała do nas jakaś paleta grożąca przewróceniem. Wczoraj dostaliśmy wina na ciastkach (jakby to kierownik powiedział- no ludzie!), dziś też toś było nie halo, bo jak koledzy ściągali samochód to jeden musiał podtrzymywać żeby nie runęła paleta. Do niedawna ziemniaki na bananach to była norma. Ja jak na banany rzuciłem 2 worki ziemniaków to zjebę dostałem od KS, bo tak nie wolno.
Jak robię w Biedronce niespełna 2 lata to ładną galerie zdjęć zrobiłby ze źle poskładanymi paletami.
Kolejna rzecz, czy nie możecie dawać lepszych DHP pod biedronkowe piwa? Niektóre są tak zmasakrowane, że trzeba się mordować pół godziny żeby wstawić. Inna rzecz to wystające gwoździe z eurówek. Kumpel tydzień temu poharatał sobie rękę, a ja wczoraj mało co nie przebiłem dłoni.
Kolejna rzecz- streczowanie. Wiem, że każdy chce wykonywać swoją prace szybko i sprawnie, ale strzeczowania nie można robić na odwal. Szczególnie jeśli chodzi o palety z sokami, konserwami i inną ciężką drobnicą, bo się dosłownie rozlatują. Chyba Wam tego streczu nie limitują? Bo czasem wygląda to tak jakbyście mieli wprowadzone limity. Strzeczujcie porządnie 2-3 razy, a nie raz.
Sortuj: 12 komentarzy

Komentarze