Praca w Biedronce

Publiczny hejt na pracowniku

Witajcie,
Piszę w dość krępującym dla mnie temacie.
W Biedronce pracuję od trzech lat na stanowisku kasjera sprzedawcy. Na sklepie pracuje mi się dobrze. Kierownicy są też spoko. Z resztą tak jak i pracownicy. Jednak od jakiegoś czasu nie dogaduje się z jedną z pracownic.
Ekipa z naszego sklepu posiada grupę na Messengerze gdzie wszyscy się ze sobą kontaktujemy. Dzielimy się przeróżnymi opiniami. Nie tylko z pracy ale też z życia prywatnego. Całkiem miło i przyjemnie. Niestety do czasu.
Pewna osoba postawiła na grupie wylać na moją osobę dosłownie wiadro pomyj. Od komentowania mojej pracy, że nic nie robię do niczego się nie nadaję. Pojawiły się również wyzwiska, pierdolona księżniczka, fałszywa suka itp. Co mogę z tym zrobić? A jeśli zrobię to jak zostanie to potraktowane? Zastępcy kierownika Dobrze znają temat bo czytali co ona tam wypisala. Mam porobione screeny rozmów. Jeśli sprawa trafi dalej to nie będą pretensję ze strony kierownika rejonu że taka grupa wgl istnieje? Nie jestem pomysłodawcą ani założycielem tej grupy. Między innymi administratorem jest ta osoba która mnie publicznie obraża.
Poradzicie co zrobić w takiej sytuacji.
Sortuj: 12 komentarzy

Komentarze