To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Nasza-Biedronka.pl
Nieoficjalne i prywatne forum dla pracowników i klientów Biedronki

Praca w Biedronce - Co Nas złości, co nas cieszy

malgooooo - 2011-03-06, 11:45

U nas na biedronce jeszcze nie wiemy nic o nie sugerowaniu kropki albo kierownictwo nie chce powiedzieć. Napewno wszyscy byliby zadowoleni łącznie z klientami, gdyby nie trzeba było jej proponować. Dziś mogę się cieszyć z tego, że mam w końcu niedzielę wolną. ale jak sobie pomyślę, że w poniedziałek mam iść do pracy i dalej przestawiać ten leyaut to mnie skręca, na górze siedzą i już nie wiedzą sami gdzie co ma stać i czy towar ustawiać w słupki czy rozłożony na równi. Teraz jeszcze się dowiedzieliśmy , że ma być przebieralnia na naszym sklepie, już sobie wyobrażam jak klienci wkładają na siebie ciuszki i wychodzą ze sklepu, nie wyobrażam sobie tego. Mam nadzieję, że szybko z tego zrezygnują tak jak z gablotami co chcieli zlikwidować i u nas nie długo trzeba było czekać i było po nawigacji bo jakiś klient za...bał. tak więc jeśli chodzi o pracę to śmiać się nam chce ale z tych co siedzą na stołkach i w głowie im się przewraca, a płakać będziemy my jak przy inwentaryzacji będą braki i o premi będzie mozna zapomnieć.
małabiedronka - 2011-03-07, 21:08

O masakra tylko nie mówcie że na każdej biedronce te przebieralnie wprowadzą :( Oni są chyba nie normalni!!! Klijenci nam sklep wyniosą widac że ci na stołkach to nie mają co robic!!! A co do tego że kierownictwo wam jeszcze nie przekazało o proponowaniu KROPECZKI to widocznie raportów tygodniowych nie czytają!!!
DarkSide - 2011-03-08, 19:26

malgooooo napisał/a:
mam iść do pracy i dalej przestawiać ten leyaut to mnie skręca

Nic strasznego ;)
malgooooo napisał/a:
Teraz jeszcze się dowiedzieliśmy , że ma być przebieralnia na naszym sklepie

No chyba ich popierd**ło !!

malgooooo - 2011-03-08, 23:40

Nie chyba a na pewno bo....już jest. Wygląda to ładnie, jak na razie to nie ma co przymierzać, żechyba majteczki, skarpeteczki i szlafroczki ale tylko czekac chwili kiedy klienci się przyzwyczają i zaczną wykorzystywać owy schowek do kradzieży. ale coż ja będę sie przejmować, niech "góra" się martwi. My jesteśmy tylko od sprzedawania, sprzatania, pełnimy funkce ochrony i pomoc tym "uposledzonym", gdzie trzeba pokazać gdzie co lezy, choć po całym przestawieniu sklepu sami dobrze nie wiemy :D . Tak więc jeśli w biedronce nastapi dzień, kiedy nic nie bedzie sie działo to dajcie mi znać bo jak na razie wszystko się dzieje, czasem to co nie potrzeba ale się dzieje inaczej byśmy się nudzili a przecież nasza firma dba o rozwój pracownika i nie pozwoli by nasza edukacja w biedronce spoczęła na laurach. Tak więć kobietki drogie , piszę kobietki bo w końcu dziś nasz dzień. Życzę cierpliwości, wytrwałości i zrozumienia dla Naszej firmy. Pozdrawiam.
bartek_remix - 2011-03-09, 12:11

TO JA WAM POWIEM COŚ ŚMIESZNEGO :

Układam sobie non-food,a dokładniej gaśnice proszkowe do samochodu. Po drugiej stronie kosza non-food pojawia się starsza pani i pyta: DO CZEGO JEST TEN OPRYSK??? Myślałem że padnę ze śmiechu :P

malgooooo - 2011-03-09, 13:23

Są klienci , którzy jak coś powiedzą to trzeba się powstrzymywać od śmiechu. Ja nie zapomnę jak kiedyś obsługiwałam klienta, który był lekko wcięty i jak to facet pod wpływem alkoholu próbował coś tam czarować, że jestem miła, piękna....po alkoholu to już w ogóle musiałam wydawać się cudowna i mówi , że jestem taka wspaniała, że wysłałby na mnie sms`a. Myślałam , że się posikam ze śmiechu. Facet naoglądał się za dużo programów, gdzie się sms`uje. Czasem jednak jest odwrotnie. Sama z siebie nie raz się śmiałam, zwłaszcza co do naszych 5 kroków kasjera. Jak się siedzi całą zmianę na kasie to człowiek jak robot ciągle mówi to samo. Kasuję facetowi reklamówkę bo sam sobie wziął , a po jej skasowaniu pytam, czy życzy pan sobie reklamówkę, on się patrzy na mnie jak na idiotkę i mówi, że właśnie ją skasowałam. To samo z kropką, klient wziął kropkę, a ja po zeskanowaniu całego towaru pytam czy ma być gazeta z programem. Ja wtedy przepraszam i mówię, że to zboczenie zawodowe. Tak więc dobrze, że klienci niekiedy wariata strugają bo jest się z czego pośmiać, a często się zdarza, że musimy się śmiać z własnych wpadek. A już nie wspomnę ile razy mi się zdarzyło zamiast kwoty podać godzinę. Może i wy macie jakieś śmieszne zdarzenia w pracy, jeśli tak piszcie o nich, pośmiejemy się razem. Pozdrawiam
Virus - 2011-03-09, 13:40

Mnie się przydarzyła taka akcja gdzie już nie mogłem powstrzymać się od śmiechu.

Scenka:

jakieś max pół godziny przed zamknięciem sklepu, jedna kasa czynna bo mało ludzi już było a reszta sprzątała sklep. Ja zajmowałem się sokami. Spoglądam na drzwi jak to się czasem patrzy wchodzi facet ok 25-26 lat rozmawia przez komórkę odnośnie zakupów jakie ma zrobić przeszedł obok mnie i szedł w stronę pieczywa. Za chwilę gdy już skończył rozmawiać przez komórkę podchodzi do mnie i błędnym wzrokiem na mnie patrzy i zadaje mi pytanie: "Przepraszam Pana, to jest Lidl czy Biedronka?" ja na niego on mi głeboko w oczy patrzy a ja uśmiech od ucha do ucha zdążyłem odpowiedzieć biedronka on podziękował poszedł dalej a ja biegiem na magazyn wybuchnąć ze spokojem śmiechem :D

malgooooo - 2011-03-09, 13:54

Myślałam, że już bardziej zakręconego człowieka ode mnie nie ma , a jednak pomyliłam się. Ja bym mu powiedziała, że to Tesco i wybucha bym śmiechem. >:D
Virus - 2011-03-09, 14:11

Gorzej gdyby to był TK hahaha :D
Anonymous - 2011-03-12, 17:33

Jak jest u Was kochani wykładany banan? .^. Może to głupie pytanie ale my musimy każdy karton obracać do góry dnem, wyciągać dno,tekturę i worek,w którym leżą banany. Tak musiałyśmy zrobić z toną bananów ;( bo są na ofercie,gdzie tu jest do cholery produktywność >:D nie wolno nam przerzucić więcej niż pół warstwy piwa lub wody bo zabiorą nam etat a bawić się z 18 kg kartonami z bananami to musimy :szczena: a druga rzecz jak te banany wyglądają bo tym naszym obracaniu,masakra! Pół godziny i same plamy! Dzisiaj jak przebrałam to wyrzuciłam 2 pełne kartony ;( i to się nazywa obniżanie PL-ki :yeah: chciałabym widzieć tego debila co wpadł na ten wspaniały pomysł >:D Klient mi się dzisiaj przyglądał i kiwał głową,a to przecież nie ja zwariowałam ;(
Tarantula - 2011-03-12, 17:55

No nie,to już jest chore.Brawa :em29: dla tego geniusza,który to wymyślił.My wykładamy normalnie,na razie...bo nie wiem,co jutro mogą wymyślić
malgooooo - 2011-03-12, 23:21

Mogą wymyśleć wszystko bo przecież w Biedronce wszystko jest mozliwe. Choć klienci to wyjątkowe sztuki. Choć by leżało 10 warstw bananów to zawsze przebiorą ten karton, króry leży na spodzie. Zawsze się wtedy dziwię lub zastanawiam jak ja bym zrobiła, choć to nie ważne...klient ostatkiem sił otworzy karton ze spodu by myśleć, że ma najświeższy banan w ręku. I tak jest nie tylko z banananem ale i z innym towarem. Nie zawsze system fifo czy lifo się sprawdza, prawda?...
Virus - 2011-03-13, 18:34

Obserwując klientów, którzy wygrzebują kartony położone pod spodem albo gdzieś daleko za towarem i wyjmując towary myśląc, że Boga za nogi złapali chce mi się śmiać >:D ostatnio w piątek wyłożyłem w chłodni naleśniki i zrobiłem na przekór fifo czyli krótka data poszła na koniec a długa na sam przód. Następnego dnia będąc w pracy sprawdziłem rezultat domyślacie się, że krótkiej daty zostały tylko 3 opakowania a z długiej tylko jeden był wzięty >:D
syla026 - 2011-03-13, 20:49

malgooooo napisał/a:
wtedy przepraszam i mówię, że to zboczenie zawodowe. Tak więc dobrze, że klienci niekiedy wariata strugają bo jest się z czego pośmiać, a często się zdarza, że musimy się śmiać z własnych wpadek. A już nie wspomnę ile razy mi się zdarzyło zamiast kwoty podać godzinę. Może i wy macie jakieś śmieszne zdarzenia w pracy, jeśli tak piszcie o nich, pośmiejemy się razem. Pozdrawiam




To ja również mam niesamowite zboczenie zawodowe :szczena: Wyobraźcie sobie sytuację kiedy po 8 godzinach "klepania" DZIĘKUJĘ I ZAPRASZAM PONOWNIE", wychodzę z pracy, podjeżdżam pod sklepik osiedlowy 'bo znowu czegoś zapomniałam' kobieta sprzedaje mi towar a ja do niej " DZIĘKUJĘ I ZAPRASZAM PONOWNIE" :em29: I żeby to raz ....

Virus - 2011-03-13, 22:30

syla026 napisał/a:
To ja również mam niesamowite zboczenie zawodowe :szczena: Wyobraźcie sobie sytuację kiedy po 8 godzinach "klepania" DZIĘKUJĘ I ZAPRASZAM PONOWNIE", wychodzę z pracy, podjeżdżam pod sklepik osiedlowy 'bo znowu czegoś zapomniałam' kobieta sprzedaje mi towar a ja do niej " DZIĘKUJĘ I ZAPRASZAM PONOWNIE" :em29: I żeby to raz ....


tez mialem taka sytuacje ale odpowiedzialem tak kasjerce w innej biedronce niz ta w ktorej pracuje :D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group