Nasza Biedronka.pl Strona Główna Nasza Biedronka.pl
Nieoficjalne i prywatne forum dla pracowników i klientów Biedronki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Kierownik Sklepu i jego zachowanie
Autor Wiadomość
miraculus 

Stanowisko:
kasjer

Dołączyła: 02 Kwi 2018
Posty: 5
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-06-09, 22:35   Kierownik Sklepu i jego zachowanie

Witam , dzisiaj mialam dosc nie mila sytuacje na sklepie ... otoz wszystko bylo ok do momentu logowania sie do pracy gdzie sobie pani kierownik przypomniala ze jednak chyba zaloga jest za mala do godziny 14h00 i zapytala sie czy moge zostac zostac dwie godziny dluzej gdy odpowiedzialam ze niestety nie moge bo nie moge dlugo dziecka zostawic z prababcia w podeszlym wieku wtedy czar dobrego humoru prysl jak banka mydlana .... ( moglabym zostac dluzej gdybym wiedziala wczesniej wtedy zorganizowalabym jakos inna opieke dla dziecka a nie od tak w ostatniej chwili ) nawet proba na sile byla zostawienia mnie dluzej gdyz przed koncem mojej pracy pani kierownik nie przyszla po mnie do kasy by mnie zdjac i rozliczyc a gdy ja zawolalam z wielkim ale mnie zdjela ... i po rozliczeniu sie z kasetki z kart pani kierownik wybuchla do mnie z pretensja ze ja zeszmacilam przy klientach bo sie zapytalam czy kwiatki moga stac na kasach (wczesniej zarzedzenie z gory bylo ze nie mozna ) a sama wielokrotnie przy klientach na sklepie mnie potrafila ochrzanic za cos czego ja nie zrobilam .... jej zachowanie ostatnio jest dosc wkurzajace i bardzo przykre .... czy da sie cos takiego gdzies zglosic by ktos tej pani utarl troche nosa ? bo ja wiem ze to wszystko jest po zlosci w gniewie robione bo dana osoba nie moze zostac i wtedy cisnie ile sie da ... nie tylko ja z ta pania mam takie problemy nie ktorzy to mieli juz momentami tak jej dosc ze chcieli rzucic wszystkim i wyjsc z roboty i nie wrocic ... Na poczatku wydala mi sie wporzadku osoba ale teraz zaczyna chyba pokazywac jaka jest na prawde ... a i jeszcze jedno pytanie mam co sie stanie gdy zaznacze ze nie bylam na przerwie bo nie bylam faktycznie ?? ?
 
     
u8t3io3p

Stanowisko:
kasjer

Dołączył: 06 Kwi 2017
Posty: 534
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-06-10, 00:25   

biuro obslugi pracownika zglosc stara kutwe
albo som/psm pytanie czy sie lubia i czy nie bedziesz miala wiekszych problemow


co do przerwy jesli zaznaczylas jak wychodzilas ,ze bylas to nic nie mozna zrobic
 
     
@Patrycja. 
Satanassss


Stanowisko:
kasjer

Dołączyła: 26 Sie 2015
Posty: 152
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-06-10, 08:45   

ja mam wrażenie że nawet gdyby się nie som nie lubił kr , to i tak byś musiała mieć wsparcie w innych kasjerach którzy by potwierdzili Twoja wersje zdarzeń. bo miałam kiedyś podobną sytuacje i kiero mi wprost mi powiedziała, że nie ma kto mojej wersji potwierdzić. ale życzę Ci abyś tak nie miała :D
  Ocena JMP: 5/10
     
Tamaya 

Stanowisko:
kasjer

Dołączyła: 05 Sie 2017
Posty: 21
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-06-10, 19:23   Re: Kierownik Sklepu i jego zachowanie

miraculus napisał/a:
a i jeszcze jedno pytanie mam co sie stanie gdy zaznacze ze nie bylam na przerwie bo nie bylam faktycznie ?? ?


Z tego co słyszałam musisz wtedy napisać wyjaśnienie w pamiętniku sklepu czemu nie byłaś na tej przerwie.
 
     
matyllda85 

Stanowisko:
kasjer

Dołączyła: 19 Lip 2018
Posty: 15
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-09-16, 10:40   

Jakbym czytała o mojej kierowniczce.. Ostatnio miałam taką akcję, że nie wiedziałam co zrobić. 10 minut przed końcem zmiany usłyszałam "zostaniesz jeszcze godzinę, żeby pomóc, bo dużo zostało". Grzecznie odpowiedziałam, że nie, bo mam inne plany na wieczór. Została ostatnia paleta z dostawy, to mówię, że skończę to i idę. Poszłam się odbić a ona do mnie "jak nie chcesz pomóc, to zostaw to i idź do domu". I nie dociera, że chcę pomóc, poświęcić te 20 minut z prywatnego czasu. No ale jak nie, to nie...
Poszłam do szatni, i za chwilę wpadła, zaczęła płakać 😏 i mówi, że jak my czegoś potrzebujemy, to ona robi wszystko, żeby pomóc, a my tacy niewdzięczni... No to ja znów spokojnie, że wiele razy zostawałam pomóc, za darmo, ale nie mogę dziś poświęcić godziny, że mogę pomóc dokończyć dostawę, ale nic więcej. Czułam się jak w jakimś kiepskim melodramacie...
 
     
~kaskader

Stanowisko:
z-ca kierownika

Dołączył: 12 Lut 2017
Posty: 28
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-09-16, 11:29   

matyllda85 napisał/a:
Jakbym czytała o mojej kierowniczce.. Ostatnio miałam taką akcję, że nie wiedziałam co zrobić. 10 minut przed końcem zmiany usłyszałam "zostaniesz jeszcze godzinę, żeby pomóc, bo dużo zostało". Grzecznie odpowiedziałam, że nie, bo mam inne plany na wieczór. Została ostatnia paleta z dostawy, to mówię, że skończę to i idę. Poszłam się odbić a ona do mnie "jak nie chcesz pomóc, to zostaw to i idź do domu". I nie dociera, że chcę pomóc, poświęcić te 20 minut z prywatnego czasu. No ale jak nie, to nie...
Poszłam do szatni, i za chwilę wpadła, zaczęła płakać 😏 i mówi, że jak my czegoś potrzebujemy, to ona robi wszystko, żeby pomóc, a my tacy niewdzięczni... No to ja znów spokojnie, że wiele razy zostawałam pomóc, za darmo, ale nie mogę dziś poświęcić godziny, że mogę pomóc dokończyć dostawę, ale nic więcej. Czułam się jak w jakimś kiepskim melodramacie...
W tym przypadku to tym złym to nie była twoja kierowniczka ale Ty. Zgodnie z KP nie miałaś prawa odmówić pracy w godzinach nadliczbowych, jeśli wynikało to ze szczególnych potrzeb pracodawcy. Tak na prawdę twoje zachowanie było podstawą do kary porządkowej, a nawet do rozwiązania umowy.
 
     
matyllda85 

Stanowisko:
kasjer

Dołączyła: 19 Lip 2018
Posty: 15
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-09-16, 12:03   

kaskader napisał/a:
matyllda85 napisał/a:
Jakbym czytała o mojej kierowniczce.. Ostatnio miałam taką akcję, że nie wiedziałam co zrobić. 10 minut przed końcem zmiany usłyszałam "zostaniesz jeszcze godzinę, żeby pomóc, bo dużo zostało". Grzecznie odpowiedziałam, że nie, bo mam inne plany na wieczór. Została ostatnia paleta z dostawy, to mówię, że skończę to i idę. Poszłam się odbić a ona do mnie "jak nie chcesz pomóc, to zostaw to i idź do domu". I nie dociera, że chcę pomóc, poświęcić te 20 minut z prywatnego czasu. No ale jak nie, to nie...
Poszłam do szatni, i za chwilę wpadła, zaczęła płakać 😏 i mówi, że jak my czegoś potrzebujemy, to ona robi wszystko, żeby pomóc, a my tacy niewdzięczni... No to ja znów spokojnie, że wiele razy zostawałam pomóc, za darmo, ale nie mogę dziś poświęcić godziny, że mogę pomóc dokończyć dostawę, ale nic więcej. Czułam się jak w jakimś kiepskim melodramacie...
W tym przypadku to tym złym to nie była twoja kierowniczka ale Ty. Zgodnie z KP nie miałaś prawa odmówić pracy w godzinach nadliczbowych, jeśli wynikało to ze szczególnych potrzeb pracodawcy. Tak na prawdę twoje zachowanie było podstawą do kary porządkowej, a nawet do rozwiązania umowy.


Pewnie tak, ale nie w ten sposób. Tylko to dla mnie średnio szczególną potrzeba była. Jeżeli oprócz mnie na sklepie jest jeszcze 4 pracowników a do rozłożenia tylko jedna paleta( którą de facto zgodziłam się rozłożyć), to cała akcja z plakaniem, krzyczeniem i wypominkami była zupełnie żenująca.

[ Dodano: 2018-09-16, 13:33 ]
Jeżeli już lecimy KP, to wcale nie musiałam 😀 Art. 178 § 2. Pracownika opiekującego się dzieckiem do ukończenia przez nie 4 roku życia nie wolno bez jego zgody zatrudniać w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej, w systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 139, jak również delegować poza stałe miejsce pracy.
 
     
~Elfenomeno90 

Stanowisko:
klient

Dołączył: 26 Lis 2014
Posty: 41
1 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-09-16, 13:47   

kaskader, ty widzisz co piszesz?czlowieku nikt nie moze Cie zmusic do zostania w pracy skoro masz zaplanowane do 14 o tej wychodzisz kierownik moze sie zapytac ewentualnie czy mogl bys zostac mowisz NIE!!!i moze ci naskoczyc do ncizego zmusic Cie nie moga!Tak jak mialo to miejsce u mnie kiedys ze trzeba bylo zostawac kazdy zostawal ja chodzilem do domu bo nie bede zapierd... do 3 w nocy tylko dlatego bo jakis dyrektorek jezdzi i musi wszystko ladnei wygladac niech przyjedzie zobaczy jaki jest syf ile ludzi w pracy itd itd a ne ikolo dupy im zamiatac trzeba pod dywan wszystko i nie wkrecaj kitow ze nie miala prawa odmowic pracy... i tak wogole miraclus zapamietaj sobie jedna rzecz nie daj sobie napluc do talerza bo Cie zniszcza w tym obozie pracy!!!ja bym nawrzucal jej i niech sobie sama zostanie 2 h i neich patrzy jak grafiki uklada !! !
 
     
Larrikol 


Stanowisko:
klient

Dołączyła: 17 Maj 2011
Posty: 3330
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-09-16, 14:21   

Wszystko pięknie, ładnie. Z tym że, kodeks nie określa co to są te "szczególne" potrzeby pracodawcy, a tym że nie zgodziła się zostać, nawet jakby nie miała dziecka do 4 lat, nie naraziła pracodawcy na żadną szkodę i nie zachwiała w żaden sposób działania firmy. Bardziej to wygląda na kaprys kierowniczki, niż potrzeby pracodawcy...
_________________
"Tak, to rozwaga czyni nas tchórzami."
 
  Ocena JMP: 3/10
     
marta1 

Stanowisko:
kasjer

Dołączyła: 13 Gru 2011
Posty: 4156
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-09-16, 15:25   

matyllda85 napisał/a:
chcę pomóc, poświęcić te 20 minut z prywatnego czasu

jeśli u Ciebie na sklepie tak wygląda praca w nadgodzinach , to cytowanie tutaj kodeksu pracy jest nieporozumieniem

[ Dodano: 2018-09-16, 15:37 ]
kaskader, na chwilę obecną szczególną potrzebą naszego pracodawcy jest zatrudnienie odpowiedniej ilości pracowników i to powinno być w interesie pracodawcy , by zapewnić tylu ludzi , żeby działanie firmy nie było zachwiane i nikt nie musiał odpowiadać za narażenie firmy na szkodę .
_________________
Ludzie znają dziś cenę wszystkiego , nie znając wartości niczego...
 
     
MalaAsia 


Stanowisko:
kasjer

Dołączyła: 08 Wrz 2016
Posty: 932
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-09-16, 15:54   

Nie wiem jak powinno się interpretować te szczególne potrzeby pracodawcy, czy to wtedy, gdy trzeba magazyn opróżnić, czy wtedy, gdy trzeba roznieść ceny, czy wyłącznie wtedy, gdy np. pęknie rura albo inne losowe zdarzenie się przytrafi ... takie jak 'niespodziewana' wizyta dyrektora ;) ja uważam, że skoro mnie kierownik prosi, czy mogę zostać, to widzi taką potrzebę.
Mogę się zgodzić i mogę odmówić. Jeśli mam coś ważnego - odmówię, a jeśli mam plany na wieczór typu obejrzę sobie film, albo mam plany zrobię sałatkę ... czy nawet spotkam się z koleżanką, z którą równie dobrze mogę się jutro zobaczyć, to uznaję, że nie mam nic ważnego i mogę zostać ... jest inna syt gdy w domu czeka małe dziecko, ale to tez zależy, czy jest z nianią, czy z rodzicem, czy babcią i na ile dyspozycyjna jest ta opiekująca się osoba ... Tak samo jak dla pracodawcy różne rzeczy mogą być szczególną potrzebą, by prosić pracownika o zostanie dłużej, tak samo dla pracownika różne rzeczy mogą być na tyle ważne, by odmówić, no ale dla mnie poczytanie książki nie ma takiej wagi jak wizyta u lekarza, czy odebranie dziecka od opiekunki ...

druga sprawa, że to działa, przynajmniej u nas, w dwie strony, jak ja nie odmawiam i przyjdę gdy potrzeba, albo zostanę, albo pojadę na delegację, to nie mam później żadnych problemów z uzyskaniem wolnego, gdy coś MI wypadnie, choćby w ostatniej chwili, w sensie mówię dziś, że jutro coś potrzebuję ... jak tylko jest możliwość - nie ma problemu.

trzecia kwestia- jak jest zespół, który się lubi, wygląda to inaczej niż jak są jakieś kwasy i jeden drugiemu chce pokazać co to nie on ... nic gorszego niż takie wojenki, bo co to za atmosfera w pracy, jednak tam się spędza 8-12 godzin na dobę, więc warto dbać o to, by się fajnie układało ... na wiele rzeczy nie mamy wpływu, na etaty, na natłok pracy nie do przerobienia, ale na to jacy jesteśmy dla siebie nawzajem - owszem :)
_________________
Cała sztuka polega na tym, żeby będąc sobą, być kimś wyjątkowym
 
     
matyllda85 

Stanowisko:
kasjer

Dołączyła: 19 Lip 2018
Posty: 15
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-09-16, 16:35   

Ja z reguły nie odmawiam. I właśnie o to chodzi, że wielokrotnie zostawałam, pracowałam nawet w nocy jak była przebudowa, choć nie musiałam. I właśnie zdziwiło mnie wczorajsze zachowanie kierownik, przecież nie odmówiłam pomocy, tylko nie zgodziłam się na tą całą godzinę. Niesamowicie byłam zaskoczona tym wybuchem i płaczem...

[ Dodano: 2018-09-16, 16:44 ]
[quote="marta1"]
matyllda85 napisał/a:
chcę pomóc, poświęcić te 20 minut z prywatnego czasu

jeśli u Ciebie na sklepie tak wygląda praca w nadgodzinach , to cytowanie tutaj kodeksu pracy jest nieporozumieniem

Oczywiście. Norma jest wychodzenie z pracy 40 minut do ponad godziny po czasie. Pani kierownik uważa, że to nasz obowiązek zostać.
 
     
MalaAsia 


Stanowisko:
kasjer

Dołączyła: 08 Wrz 2016
Posty: 932
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-09-16, 17:10   

Zauważyłam też taką zależność, że jak przychodzi do pracy ktoś, komu zależy żeby pracować - jeszcze się takie rodzynki zdarzają :D jeszcze nikogo nie zna, nie wie co i jak, ale się stara, i jeśli do tego kierownik ma podejście do ludzi to np nawet jak za bardzo nie chce to zostanie, albo przyjdzie gdy ktoś weźmie l4 i jeszcze jest zadowolony, że kierownik widzi w nim dobrego pracownika, na którego można liczyć i czuję ważny, potrzebny, doceniony ... jeśli to nie jest nadużywane to spoko działa, ale czym ktoś dłuzej pracuje tym większe znaczenie zaczynają mieć te koleżeńskie więzi niż to punktowanie u kierownika i jak kierownik ma w miarę zgraną ekipę to może na nią liczyć, bo koleżanka nie zostawi jej na lodzie żeby zebrała opiernicz od rejona, tylko razem będą zapierniczać i postarają się tak, żeby obie wyszły z pracy zadowolone i poszły sobie na piwo, a nie że jedna pójdzie do domu rozsiąść sie na kanapie i nie obejdzie jej co ta druga zrobi, żeby jakoś ogarnąć, tak jak na SB napisała gaga11- siła w załodze - i mi się wydaje matyllda85, że ten żal i płacz kierowniczki był właśnie z takich osobistych powodów, że cię nie obchodzi jak ona z problemu wybrnie i sobie idziesz w czorty, a ją zostawiasz, a miała przekonanie, że może zawsze na ciebie liczyć ....
_________________
Cała sztuka polega na tym, żeby będąc sobą, być kimś wyjątkowym
 
     
matyllda85 

Stanowisko:
kasjer

Dołączyła: 19 Lip 2018
Posty: 15
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-09-16, 17:35   

Żebyśmy dobrze się zrozumieli- ja pracowałam do 20, reszta do 23. To nie była sytuacja, że zostawiałam ich na koniec i olałam sprawę. Stwierdziłam tylko, że godzinę nie zostanę, ale dostawę pomogę skończyć.
 
     
marta1 

Stanowisko:
kasjer

Dołączyła: 13 Gru 2011
Posty: 4156
0 UP 0 DOWN
Wysłany: 2018-09-16, 17:48   

no właśnie , nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam , piszesz , że wiele razy zostawałaś pomóc za darmo i piszesz o prywatnym czasie , dla mnie czas prywatny zaczyna się po odbiciu do domu , jeśli zostawanie w pracy po odbiciu się jest u Ciebie normą to nie wiem kto tu jest , przepraszam :) ale głupszy .
_________________
Ludzie znają dziś cenę wszystkiego , nie znając wartości niczego...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

→ strony w budowie: challenge24.online | wzywam.pl |