To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Nasza Biedronka.pl
Nieoficjalne i prywatne forum dla pracowników i klientów Biedronki

Oceny produktów - Trwałość mięs

przemek80 - 2019-01-22, 14:20
Temat postu: Trwałość mięs
Mam pytanie. Ile dni przed końcem daty trwałości muszę zużyć mięso, żeby się nie zepsuło.

Kaczka dzień przed końcem śmierdziała i nie dało się jej zjeść.
Burgery wołowe dziś upływa termin ważności i śmierdzą.

Zanoszę produkt do Sanepidu.

amminadab - 2019-01-22, 18:38

Trwałość powinna być do ostatniego dnia z etykiety. Czemu śmierdzą, bo pewnie źle przechowywane itp warunki sprzyjają psuciu się mięsa. Do tego dochodzi jakość owego mięsa. Jak otwieram lodówki z mięsem to mnie cofa. Nie kupuję mięs w marketach a w sklepach lokalnych ubojni. Jakość nieporównywalna.
Włodarz - 2019-01-22, 20:13

Do ost dnia trwałości mięso powinno być zjadliwe i nie śmierdzieć ale to jest tak że to są perfekcyjne warunki wystarczy że mięso bierzesz chodzisz po sklepie z 20 min plus 30 min jedziesz do domu ciąg chłodniczy już szlak trafił i mięso traci na świeżości. Często klienci nie domykają lodówki z mięsem temp rośnie bakterie się mnożą. Ja wychodzę z takiego założenia że nie kupuje mięsa 2 dni przed końcem daty ważności bo nie wiem jak to będzie jak doniosę je do domu no i oczywiście nie kupuje mięska w super i hiper marketach.
Biurowa - 2019-01-23, 20:37

Włodarz napisał/a:
Ja wychodzę z takiego założenia że nie kupuje mięsa 2 dni przed końcem daty ważności bo nie wiem jak to będzie jak doniosę je do domu no i oczywiście nie kupuje mięska w super i hiper marketach.


Rozumiem, że kupujesz w lokalnym sklepie mięsnym. Skąd wtedy masz pewność ile dni już tam leży i kiedy kończy się jego data przydatności do spożycia skoro większość z tych mięs nie ma żadnych etykiet ?

Mi osobiście w sklepie mięsnym zdarza się, ze zaprzyjaśniona pani sprzedawczyni macha delikatnie głową żeby czegoś nie brać. Więc wolę już to marketowe, przynajmniej wiem kiedy kończy się data i wybieram to z dłuższą.

Chociaż zgadzam się z naszym klientem z postu pierwszego, ze mięso mielone 2 dni przed końcem terminu to aż strach u nas brać, bo zawsze po otwarciu śmierdzi niemiłosierni. A burgery wołowe to już całkowity ewenement, bo 3 dni przed końcem daty przeważnie są zielonkawe.

henniekk - 2019-01-23, 21:03

Datę ważności nabija producent, jak również informację o warunkach przechowywania. Jeśli produkt jest nieodpowiednio przechowywany, to data ważności nie obowiązuje.

W niektórych biedronkach widziałem że mięso przekładane z kontenera na paletę stoi na magazynie 30 min a potem na sklepie 1h zanim ktoś wyłoży do lodówki. W takich sytuacjach nie ma szans że przetrwa do końca terminu ważności.

amminadab - 2019-01-24, 09:42

Biurowa napisał/a:
Rozumiem, że kupujesz w lokalnym sklepie mięsnym. Skąd wtedy masz pewność ile dni już tam leży i kiedy kończy się jego data przydatności do spożycia skoro większość z tych mięs nie ma żadnych etykiet ?


Pytanie nie do mnie, ale chętnie podzielę się swoim doświadczeniem. Lokalny sklep mięsny, to dla mnie taki, który w okolicy ma ubojnię, bądź rozbiera półtusze.( Nie będzie to masowy Łuków czy inny moloch mięsny znajdujący się ode mnie kilkaset km, gdzie mięso siłą rzeczy przebywa dłuuuuga drogę do sklepu. )W takiej ubojni świnie skupowane są zazwyczaj 2 razy w tygodniu, tak by na bieżąco przerobić to co skupią. Mięso w takich sklepach nie jest stare, co można określić chociażby poprzez wygląd. Na pewno trafi się i tam jakaś wtopa, ale zawsze można zorientować się co najlepiej schodzi a co odleżakuje swoje i tego unikać. Mięso z terminem ważności swoją drogę przebędzie, a paczkowanie w folię wg mnie nie sprzyja lepszemu przechowywaniu- ja zawsze mięso wyjmuję z zapakowanego worka, bo wydaje mi się że w nim szybciej się psuje, nawet to hermetycznie paczkowane. I na nic wtedy się zdają terminy ważności nawet tydzień naprzód. Zwróć uwagę, że często kraj chowu to Niemcy i miejsce uboju to Niemcy więc ........
Wiadomo, że cena w takim sklepie jest inna i nie kupisz schabu po 9 zł czy szynki po 8, ale warto dołożyć za samą jakość.

Larrikol - 2019-01-24, 10:50

Ile ludzi, tyle opinii. Chociaż uważam, że trochę demonizujecie. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby marketowe mięso było zepsute, jeśli było jeszcze w terminie. Oczywiście nie kupowałam nigdy burgerów wołowych, więc nie wiem, ale pozostałe zawsze było ok, więc może to jest kwestia podejścia do warunków przechowywania w waszych sklepach. A kupowanie w sklepach mięsnych to akurat moim zdaniem ich zaleta, że nie sa pakowane. Zawsze masz mozliwość obejrzeć produkt, dokładnie mu sie przyjrzeć, powąchać, więc nie spotka nikogo niespodzianka z przykrym zapachem po wyjęciu z opakowania.
Fajnie, że macie okazje kupować w lokalnych sklepikach, podpiętych pod rzeźnię, zazdroszczę :) I akurat nie mam na myśli tu pewności świeżości mięsa, ale sztuczne pędzenie wagi solankami, nastrzykami i wszystkimi innymi chemizacyjnymi zabiegami, o których pewnie nawet nie mam pojęcia :)

kluq - 2019-01-24, 19:21

Zachowany ciąg chłodniczy to mrzonka.
Anonymous - 2019-01-27, 11:15

lokalne sklepy mięsne... :) wykupują promocję w czwartek rano w Kauflandzie (np. szynka po 9,90), czy w Biedrze (ostatnio 8,45), przepakowują z vac i sprzedają po 16,90 jako "z własnej ubojni".
Wystarczy popatrzeć co się dzieje po otwarciu Kaufla w czwartek.

MalaAsia - 2019-01-27, 12:51

marek_k62 napisał/a:
lokalne sklepy mięsne... :) wykupują promocję w czwartek rano w Kauflandzie (np. szynka po 9,90), czy w Biedrze (ostatnio 8,45), przepakowują z vac i sprzedają po 16,90 jako "z własnej ubojni".
Wystarczy popatrzeć co się dzieje po otwarciu Kaufla w czwartek.


Takie sklepy mięsne to nie wiem, ale np restauracje na pewno z tych promocji korzystają

Nescafe - 2019-01-27, 13:27

I dobrze niech korzystają bo inaczej miejsca w lodówkach brak :-D
amminadab - 2019-01-27, 20:50

marek_k62 napisał/a:
lokalne sklepy mięsne... :) wykupują promocję w czwartek rano w Kauflandzie (np. szynka po 9,90), czy w Biedrze (ostatnio 8,45), przepakowują z vac i sprzedają po 16,90 jako "z własnej ubojni".
Wystarczy popatrzeć co się dzieje po otwarciu Kaufla w czwartek.


To chyba mówisz o handlarzach mięsem, chociażby tych co robią kiełbasy na sprzedaż. Ciekaw jestem ile razy udało ci się sprzedać mięso do innego sklepu, bo fakturkę muszą miec. Restauracyjki, zajazdy owszem, ale sklepy mięsne? Bardziej Pani Maryna z lokalnego osiedlowego sklepiku spożywczego się w 2 kg schabu zaopatrzy, ale nie sklep mięsny. Bynajmniej ja takiego nie znam. Czasem wystarczy się zainteresować popytać i wiedzieć gdzie co kupić. Znam takich co jajka od babci ze wsi kupują, a babcia ta nie ma kur. Więc...

Anonymous - 2019-01-28, 10:46

Wyobraź sobie, że jednak to sklepy mięsne. A fakturka? Ma. Na 10 kg z Makro... A 150 wywiózł z Kaufla. Przerzuca z garażu sobie.
Almera - 2019-01-28, 18:33

Pracowałam w takim osiedlowym sklepie mięsnym. Wszystko co tam przyjeżdża to vac, wyjmuje się z foli i jest świeżutkie, prosto od gospodarza. Takie są realia.
amminadab - 2019-01-30, 19:49

Podałem przykład sklepów, które w mojej okolicy mają ubojnie i zakład przetwórczy, a mam takich dwa i tam mięso jest pewne. Żaden z nich nie zaopatruje sie na 100 proc. w Biedronkach, Kauflandach itp Nie kupuję mięsa też w mięsnych sklepach jakich sporo, one kupują z hurtowni i innych zródeł, ani też w sklepach osiedlowych. To przykłady z mojego "podwórka" więc rozumiem, że nie każdy ma podobne możliwości wynikające chociażby z braku lokalizacji masarni u siebie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group